Dodaj do porównania

14 Cel Zrównoważonego Rozwoju – Życie pod wodą

Ziemskie oceany są kluczowe dla całego życia na naszej planecie – nie wyłączając z tego oczywiście nas samych. To one ostatecznie regulują pogodę, opady deszczu, dostarczają wody pitnej i tlenu. Zdrowe oceany są nam niezbędne także w walce z katastrofą klimatyczną – w końcu absorbują ok 30% dwutlenku węgla produkowanego przez ludzi. Z oceanów pochodzi znaczna część żywności i dzięki nim możemy utrzymywać łączność z innymi kontynentami. To jednak, co dają nam morza i oceany, zbyt często przyjmujemy jako pewnik, nadmiernie je eksploatując i zanieczyszczając w drastyczny sposób. Ze względu na istotność oceanów dla wszelkiego życia, musimy się jak najszybciej opamiętać. Dlatego właśnie, wśród 17 Celów Zrównoważonego Rozwoju według Agendy 2030, znalazł się cel 14, który upomina, że należy “chronić oceany, morza i zasoby morskie oraz wykorzystywać je w sposób zrównoważony”. Na czym polega problem i czy takie sformułowanie wytycznych przez ONZ jest wystarczające?

cele zrównoważonego rozwoju

Problem wielki jak sam ocean

Oceany są ogromne nie tylko w swoim znaczeniu, ale także rozmiarze. Pokrywają ¾ powierzchni Ziemi, zawierają 97% dostępnej na niej wody i zapewniają największą przestrzeń do rozwoju różnorodnego życia spośród wszystkich ekosystemów na naszej planecie. Chociaż ludzka nauka poznała i opisała już 200 tys. gatunków zwierząt zamieszkujących tą niesamowita przestrzeń, szacuje się, że ich liczba może sięgać milionów.

Mimo to, części z nich zapewne nie zdążymy nawet zobaczyć. Od rozpoczęcia rewolucji industrialnej, kwasowość oceanów wzrosła o 26%. Dla wielu gatunków jest to po prostu nie do zniesienia. Przez zanieczyszczenia powodowane transportem morskim, a także zanieczyszczeniami spływającymi z lądu razem z rzekami i deszczami, powstają tzw. martwe strefy. Są to jałowe, morskie pustkowia pozbawione jakiegokolwiek życia. W takie pustkowia w zastraszającym tempie przeobrażają się też rafy koralowe – niszczone zarówno przez zmiany w składzie chemicznym wód, jak i nadmierne połowy, np. krewetek. Ponadto, w wyniku intensywnych połowów, giną także cenne dla ekosystemów, nierzadko chronione gatunki zwierząt, które łapane są w sieci rybackie przypadkowo, jako tzw. “przyłów”. Do tego nie zapominajmy o morskim kłusownictwie, nielegalnym zabijaniu waleni, rekinów, żółwi i innych, w celach konsumpcyjnych lub medycznych. No i oczywiście plastiku i mikroplastiku.

śmieci w oceanach

Co, w związku z tym, sugeruje ONZ?

W Agendzie 2030, pod którą podpisało się ponad sto państw z całego świata, problem oceanów jest dość dobrze wyeksponowany. Sygnatariusze zobowiązali się, że w ramach 14 Celu Zrównoważonego Rozwoju, w kolejnych latach będą dążyć do:

  • zapobiegania wszelkim zanieczyszczeniom morskim i znacznego ich zmniejszania, w szczególności z działalności lądowej, w tym zanieczyszczeniom biogennym;
  • zarządzania w zrównoważony sposób i ochrony ekosystemów morskich i przybrzeżnych, w tym poprzez wzmocnienie ich odporności, oraz podjęcia działań na rzecz ich przywrócenia w celu osiągnięcia zdrowych i produktywnych oceanów;
  • zminimalizowania wpływu zakwaszenia oceanów, w tym poprzez wzmocnioną współpracę naukową na wszystkich poziomach;
  • skutecznego regulowania połowów i zakończenia przełowienia, nielegalnych, nieraportowanych i nieuregulowanych połowów oraz niszczących praktyk połowowych i wdrażania opartych na podstawach naukowych planów zarządzania w celu przywrócenia zasobów ryb w możliwie najkrótszym czasie;
  • ochrony co najmniej 10% obszarów przybrzeżnych i morskich, zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym oraz w oparciu o najlepsze dostępne informacje naukowe;
  • zakazania pewnych form dopłat do rybołówstwa, które przyczyniają się do nadmiernej zdolności połowowej i przełowienia, eliminacji subsydiów przyczyniających się do nielegalnych połowów oraz powstrzymywania się od wprowadzania nowych takich dotacji;
  • zwiększenia korzyści gospodarczych dla małych rozwijających się państw wyspiarskich i krajów najsłabiej rozwiniętych ze zrównoważonego zarządzania rybołówstwem, akwakulturą i turystyką;
  • zwiększenia wiedzy naukowej, rozwoju zdolności badawczych i transferu technologii morskiej w celu poprawy zdrowia oceanów i zwiększenia wkładu morskiej różnorodności biologicznej w rozwój krajów rozwijających się;
  • zapewnienia małym rybakom dostępu do zasobów i rynków morskich; zwiększenia ochrony i zrównoważonego użytkowania oceanów i ich zasobów poprzez wdrożenie prawa międzynarodowego odzwierciedlonego w UNCLOS, które zapewnia ramy prawne dla takich działań.

Zrównoważenie to za mało

Organizacja Narodów Zjednoczonych w Agendzie Zrównoważonego Rozwoju 2030 za cel postawiła sobie ochronę oceanów głównie za pośrednictwem zrównoważenia połowów. Rzeczywiście, wydaje się to niezbędne mając na uwadze niemal 3 miliardy ludzi, którzy polegają na “zasobach” wybrzeży i dzięki nim żyją. Dla niektórych, ryby z niekontrolowanego połowu stanowią najważniejsze lub nawet jedyne źródło wyżywienia. Tych ludzi zostawmy jednak w spokoju, z pozycji uprzywilejowanej Europy nie sposób etycznie wartościować takich działań. Co jednak z nami, którzy mamy alternatywy, a ryby i “owoce” morza jemy nie z potrzeby, a z fanaberii?

Wydaje się, że moralne rozgrzeszenie w tej kwestii większości z nas już nie dotyczy. Czy nie lepiej byłoby zatem, zamiast kupować ryby ze zrównoważonych połowów (o ile przy obecnym stanie eksploatacji mórz i oceanów w ogóle o równowadze możemy mówić) – po prostu powstrzymać się od ich konsumpcji? Byłoby to rozwiązanie zarówno ekologiczne, etyczne, jak i, w wielu przypadkach, zwyczajnie zdrowe. Rządy mogą dawać nam jedynie sugestie, ale to przez nasze zachowania konsumenckie mają w dużej mierze związane ręce. Jeśli naprawdę zależy nam na zmianie, warto zacząć od siebie.

We will be happy to hear your thoughts

Dodaj Odpowiedź

Logo
Login/Register access is temporary disabled
Compare items
  • Total (0)
Compare
0