Izera – flagowy polski samochód elektryczny(?)

Intensywny rozwój elektromobilności na świecie skłonił ostatnio do działania także polskich producentów. Jak twierdzą niektórzy amatorzy motoryzacji, w końcu doczekaliśmy momentu, kiedy Polska zaistnieje na światowym rynku motoryzacyjnym – marką nowoczesną i przyjazną środowisku. Izera, bo tak nazywać ma się flagowy polski elektryk, swoją premierę miała pod koniec lipca bieżącego roku. Od tamtej pory internet huczy od ekscytacji. Nie brakuje jednak też głosów krytycznych, które w kreowaniu nowej marki Izera upatrują raczej ruchu politycznego niż biznesowego (a już z pewnością – w świetle polskiej energetyki – nie proekologicznego). Niewiele jeszcze wiemy na temat nowego samochodu, ale niektórzy już pokusili na (zazwyczaj niezbyt sprzyjające) prognozy.

Izera, czyli co?

Nazwę nowopowstałej marki samochodów elektrycznych, Spółka ElectroMobility Poland zaczerpnęła wprost z polskiej z natury. Odnosi się ona bezpośrednio do Gór Izerskich, czyli wyjątkowo malowniczego pasma górskiego na granicy polsko-czeskiej. Jak mówią pomysłodawcy, samochód ma być prorodzinny, niepowtarzalny i tak bliski naturze, jak to tylko możliwe w przypadku samochodu. Rzeczywiście, Góry Izerskie to miejsce o wyjątkowej urodzie i walorach przyrodniczych (to tam znajduje się jeden z dwóch parków chronionej ciemności, o którym pisaliśmy ostatnio). Poprzeczka wizerunkowa została postawiona wysoko.

polski samochód elektryczny

Ile jednak jest polskości w tym polskim samochodzie? Zasadniczo jedynie pomysł i planowana produkcja. Projekt designu przywędrował do nas z Włoch, a technologia ma być niemiecka. Jak do tej pory udało się jednak zaprezentować tylko pierwszą, włoską część marki Izera.

Samochód jest piękny – i co dalej?

Pierwsze pokazowe prototypy dotyczą dwóch rodzajów aut – niewielkiego hatchbacka i nieco większego, rodzinnego SUVa. Proponowany design rzeczywiście robi wrażenie, jest na światowym poziomie. Jak jednak mówią jego recenzenci, modele pokazowe są w dużej mierze, cóż, pokazowe – w wersji produkcyjnej niewielkim zmianom będą poddane najprawdopodobniej koła, lusterka, wycieraczki i światła. Część z rozwiązań pokazowych jest po prostu nieopłacalna i zwiększa koszt zakupu i tak już prawdopodobnie drogiego samochodu.

samochody elektryczne

Na temat parametrów technicznych wiemy bardzo niewiele. Samochód jest nowoczesny, będzie zatem na pewno wyposażony w takie udogodnienia jak system stabilizacji toru jazdy (ESC), system ostrzegania przed zderzeniem (FCW), system wykrywania martwego pola (BSW) czy system rozpoznawania znaków drogowych (TSR). Producenci informują, że dostępne będą dwa warianty baterii litowo-jonowych (o których nieekologicznym pozyskaniu pisaliśmy przy okazji rozważania zalet i wad samochodów elektrycznych) – 40 kWh i 60 kWh. Taka bateria ma zapewnić (przy ekonomicznej jeździe) zasięg 400 km, a przy zasilaniu prądem stałym, ładowanie do 80% w około pół godziny. Trzeba zaznaczyć, że są to póki co jedynie producenckie spekulacje, bo baterii w samochodach Izera jeszcze nie ma.

Kiedy – i czy – Izera wyjedzie na ulice?

Pomysłodawcy Izery z dużym przekonaniem sugerują, że auta mają szansę wejść na polski rynek w trzecim kwartale 2023 roku. Taki termin spotyka się z dużym sceptycyzmem ze strony amatorów motoryzacji – jak zaznacza jeden z nich, biorąc pod uwagę, że samochód nie ma jeszcze odpowiedniej technologii, zbudowanie odpowiedniej infrastruktury z pewnością zajmie więcej, niż 3 lata. Wprowadzanie na rynek marki praktycznie od zera wiąże się z bardzo wysokimi kosztami i ogromną ilością pracy – Izera nie ma w końcu jeszcze swoich salonów, serwisów, a nawet fabryki.

elektryk Izera

Samochód, który w swoim zamyśle ma przede wszystkim zwiększyć elektromobilność w Polsce, może nie spełnić swoich założeń także z innego powodu. Polacy samochodów elektrycznych kupują w najlepszym wypadku kilkaset rocznie, bo są o 50 albo 100% droższe niż samochody z silnikiem spalinowym. Czy, w takim razie, równie droga Izera będzie dla Polaków zachętą? Większość źródeł, z którymi się zapoznałam, twierdzi, że nie. Niektórzy specjaliści uważają, że jedynym ratunkiem dla polskiego zanieczyszczonego powietrza, patrząc realnie na najbliższe lata, są samochody hybrydowe.

Nawet jeśli będzie nas stać na elektryki – czy cokolwiek to zmieni?

Z drugiej strony energetyka oparta o paliwa kopalne, niezależnie czy zasili samochody bezpośrednio czy konwertując je na energię elektryczną – nadal będzie emisyjna. Energia odnawialna w Polsce rozwija się sukcesywnie, ale zdecydowanie zbyt wolno, żeby z czystym sumieniem – i czystym powietrzem – napędzić samochody elektryczne na skalę krajową. Na takie zmiany musimy jeszcze poczekać (z nadzieją, że rząd i koncerny nie będą znacząco takich zmian utrudniać).

Na ten moment możemy jedynie obserwować postępy w produkcji samochodów Izera i zmiany w gospodarce energetycznej i mieć nadzieję, że znajdą się one na (chociaż w miarę) wyrównanym poziomie rozwoju technologicznego jak najszybciej. Za Izerę, mimo licznej, niesprzyjającej krytyki, trzymamy kciuki. Kiedyś trzeba zacząć zmianę i niemożliwe spróbować uczynić możliwym.

    Podziel się swoją opinią

    Dodaj Odpowiedź

    EcoReactor
    Logo
    Login/Register access is temporary disabled
    Compare items
    • Total (0)
    Compare
    0