Waporyzacja – wszystko, co warto wiedzieć

Zastanawialiście się kiedyś, o co tak naprawdę chodzi z całą tą waporyzacją? Dlaczego tak wiele osób zachwyca się jej efektami? Powodów jest wiele, ale zanim przekonamy was, że najwyższa pora przerzucić się z tradycyjnego palenia na waporyzację, warto poznać kilka szczegółów na temat samego procesu i urządzeń do niego wykorzystywanych. Jeśli pierwszym, co przyszło wam na myśl, jest ‘wapowanie’ e-liquidów w elektronicznych papierosach, musimy rozwiać wątpliwości. Nie o tym będziemy dzisiaj pisać. Chcemy przybliżyć wam formę waporyzacji, która budzi znacznie mniej wątpliwości zdrowotnych – waporyzację suszu roślinnego.

Waporyzacja – czyli co?

Proces waporyzacji jest całkiem prosty. Polega na podgrzaniu materiału roślinnego do konkretnej, pożądanej temperatury (która różni się w zależności od waporyzowanego zioła) za pośrednictwem strumienia ciepłego powietrza (konwekcja) lub powierzchni przekazującej ciepło (kondukcja) . Ważne jest, aby temperatura była na tyle niska, żeby nie dopuścić do spalania, ale na tyle wysoka, żeby z ziół zaczęły uwalniać się substancje aktywne. Takie substancje (np. kannabidiol z konopi o wysokiej zawartości CBD) transportowane są razem z parą wodną i inhalowane do płuc, skąd przedostają się dalej do organizmu.

Waporyzacja najbardziej znana jest amatorom konopi (zarówno tym, którzy skupiają się na działaniu THC, jak i tym, którzy bardziej doceniają prozdrowotne właściwości CBD i innych kannabinoidów). Sam proces nie stawia jednak tak mocno zakrojonych ograniczeń – waporyzacja sprawdzi się świetnie także w przypadku bardziej i mniej komercyjnych ziół używanych w aromaterapii czy medycynie naturalnej.

Najlepsze zioła do waporyzacji

Waporyzacji możemy poddawać w zasadzie wszystkie zioła, od których oczekujemy prozdrowotnych właściwości. Dobrze sprawdzają się także te z dużą ilością olejków eterycznych. Są to często rośliny znane z herbatek ziołowych, a nawet niektóre przyprawy. Pamiętajmy jednak, że jedne rośliny nadają się bardziej inne mniej. Waporyzacja gorzkiego nagietka czy czystka, mimo ich wysokich walorów zdrowotnych, do przyjemnych raczej należeć nie będzie.

zioła

Jest jednak z czego wybierać. Do waporyzacji doskonale nadają się np.:

  • yerba mate, zielona herbata – znane z pobudzających właściwości, poddane waporyzacji dadzą szybkiego “kopa” energetycznego;
  • szałwia, eukaliptus, rozmaryn i tymianek – dzięki właściwościom bakteriobójczym pomagają walczyć z infekcjami w obrębie dróg oddechowych;
  • bazylia – dobrze wpływa na procesy trawienne, ułatwia pozbycie się wzdęć i ciężkości;
  • lawenda, rumianek – pomagają odzyskać spokój w sytuacjach napięcia, działają antystresowo i rozluźniająco;
  • chmiel, damiana – waporyzowane, działają lekko euforycznie, rozluźniająco i antydepresyjnie.

Oczywiście dopuszczalne jest robienie wszelkiego rodzaju mieszanek ziół. Jako dodatek, głównie z uwagi na przyjemny aromat, często poleca się np. waporyzowanie mięty.

W czym to wszystko waporyzować?

Oczywiście do waporyzacji istnieją specjalne urządzenia – tzw. waporyzatory (czasami nazywane vaporizerami). To na tym etapie zazwyczaj pojawia się problem. Rodzajów waporyzatorów jest bowiem całkiem sporo. Mogą być stacjonarne lub przenośne; konwekcyjne lub kondukcyjne, przeznaczone do samego suszu, suszu i olejów lub suszu i wosków (lub, oczywiście, wszystkiego naraz). Dobór waporyzatora w tym zakresie to kwestia osobistych preferencji i zasobności portfela. Na niektóre kwestie trzeba jednak zwrócić uwagę, dla własnego bezpieczeństwa.

Przy wyborze urządzenia do waporyzacji najważniejsze jest samo jego wykonanie. Temperatury, chociaż znacznie niższe niż podczas spalania, i tak będą wysokie – waporyzator musi zatem być zbudowany z wytrzymałych, dobrej jakości materiałów. Niektóre urządzenia z niższej półki jakościowej mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia użytkownika, lub po prostu bardzo szybko ulec zniszczeniu. Nie mniej ważne jest zwrócenie uwagi na odizolowanie tzw. ścieżki pary, czyli drogi, którą pokonuje ona od ziół do naszych ust, od elektronicznych “bebechów” waporyzatora. Jest to kluczowe, aby uniknąć wdychania potencjalnie szkodliwych oparów.

waporyzatory

Zalety waporyzacji

Jeśli macie dobre jakościowo i bezpieczne urządzenie – pozostaje tylko cieszyć się z benefitów waporyzacji. Jest ich całkiem sporo:

  • zdrowie – waporyzacja jest świetną, zdrową alternatywą dla osób palących regularnie konopie [1]. Mimo, że dym z konopii jest mniej szkodliwy od dymu papierosowego, nadal nie oznacza to, że jest zdrowy. Bynajmniej – podczas spalania, oprócz pożądanych substancji aktywnych, wdychamy także szkodliwe produkty uboczne zawarte w dymie. Mogą to być np. węglowodory aromatyczne czy zanieczyszczenia organiczne znane z toksycznych i kancerogennych właściwości. Podczas waporyzacji ich obecność jest drastycznie zredukowana – para z waporyzatora składa się w głównej mierze z kannabinoidów (w próbkach znaleziono zaledwie 4 inne substancje), podczas kiedy dym ze skręta w większości składa się z substancji niepożądanych (znaleziono ich 111) [2]. Pamiętajmy, że dym z palącej się bibułki również do zdrowych nie należy. W przypadku waporyzatora możemy zapomnieć o tej kwestii.
  • wydajność – para uzyskana z waporyzatora pozwala wydobyć niemal wszystkie substancje czynne z rośliny. Ponownie posługując się przykładem konopi (ponieważ to właśnie na niej prowadzone są badania) – podczas spalania, ok 20-30% THC może ulec zniszczeniu, a nawet do 50% może “uciec” razem z dymem, który nigdy nie trafia do naszych płuc [2]. Dotyczy to oczywiście także innych substancji aktywnych. Używając waporyzatora, narażamy się zatem na znacznie mniejsze straty.
  • przyswajalność – wiele substancji aktywnych zawartych w roślinach, po prostu lepiej przyswaja się za pośrednictwem waporyzacji. Przez płuca szybciej trafiają one do krwiobiegu niż, na przykład, przez układ trawienny. W przypadku przyjmowania doustnego (np. suplementów bazujących na morwie białej) znacznie obniżamy biodostępność substancji ze względu na prawdopodobieństwo rozpadu sporej jej ilości w przewodzie pokarmowym.
  • smak i aromat – jeśli natomiast szukacie ciekawych wrażeń smakowych, i tutaj waporyzator was nie rozczaruje. Para wraz z olejkami eterycznymi jest bardzo delikatna, aromatyczna i przyjemna dla zmysłów. Rumianek będzie porównywalnie smaczny jak w herbacie, a konopie nieporównywalnie lepsze niż w skręcie.
  • dyskrecja i mobilność – para z waporyzacji, mimo intensywnego smaku, nie pachnie tak intensywnie jak dym. Dzięki temu można używać go spokojnie w domu i miejscach publicznych, nikomu nie przeszkadzając. Dodatkową zaletą jest możliwość kupna przenośnego waporyzatora, który jest dyskretny (a najczęściej po prostu bardzo ładny).
  • mniej śmieci – jak chyba wszyscy wiemy, problem ze śmieciami na świecie mamy dzisiaj ogromny. Warto więc ograniczać je wszędzie, gdzie się da. Waporyzator pomaga także tutaj. Niweluje on potrzebę używania lufek, bibułek, tipów i całego tego, niepotrzebnego, badziewia. Ulubione zioła możemy waporyzować bez wyrzucania dziesiątek worków po herbacie czy opakowań po suplementach. Na waporyzacji może zyskać zatem zarówno nasze zdrowie, portfel, jak i planeta.

Źródła:

[1] Loflin M., Earleywine M., 2015: No smoke, no fire: What the initial literature suggests regarding vapourized cannabis and respiratory risk. Canadian Journal of Respiratory Therapy, 51, 1, 7-9
[2] Gieringer D, Laurent J, Goodrich S., 2004: Cannabis vaporizer combines efficient delivery of THC with effective suppression of pyrolytic compounds. J Cannabis Ther., 4, 7-27

Podziel się swoją opinią

Dodaj Odpowiedź

EcoReactor
Logo
Login/Register access is temporary disabled
Compare items
  • Total (0)
Compare
0