Wpływ cmentarzy na środowisko i zdrowie publiczne

Zastanawialiście się kiedyś jaki jest wpływ cmentarzy na środowisko i – w konsekwencji – nas samych? Nie? Nic dziwnego. To temat wciąż bardzo rzadko poruszany i spychany w cień innych palących problemów środowiskowych. Mimo to, naukowych analiz i dowodów na to, że i w tym obszarze mamy – lub niedługo będziemy mieć – problem, nie brakuje. Niebawem na świecie będzie 8 miliardów ludzi – i każdy z nich kiedyś umrze. Naszym zdaniem, najwyższa pora uświadomić sobie problemy ekologiczne związane z rozrostem cmentarzy i zastanowić się, jak możemy je złagodzić.

Chemikalia z balsamowania

Wiele osób, żegnając osobę bliską, decyduje się na jej balsamację (w niektórych przypadkach jest to wręcz niezbędne). Dzięki takiemu zabiegowi, ciało zmarłego może być transportowane na duże odległości lub zostać ułożone w otwartej trumnie do ostatniego pożegnania. Wszelkie naturalne, pośmiertne procesy zostają spowolnione, zmarły nie wydziela zapachu, a jego tkanki wyglądają całkiem normalnie. Wszystko dzięki substancjom chemicznym wstrzykniętym do jego naczyń krwionośnych przez tanatopraktora.

Do konserwacji zwłok najczęściej stosuje się formalinę, czyli substancję bazującą na formaldehydzie z domieszką fenolu, alkoholu metylowego i gliceryny [1], [2]. Formaldehyd, według International Agency for Research on Cancer (IARC) jest potencjalnie kancerogenny, a wdychanie go w dużych ilościach może powodować szereg innych dolegliwości zdrowotnych [2]. Mimo, że nie istnieją jednoznaczne dane na temat tego, ile tej substancji faktycznie przedostaje się do środowiska w stanie niezmienionym, jeśli weźmiemy pod uwagę liczby – wątpliwe jest, żeby pozostawało to bez wpływu na środowisko i ludzi. W Stanach Zjednoczonych, dla przykładu, każdego roku w ziemi zakopuje się 16,3 miliona litrów płynu do balsamowania, w tym 3,1 miliona litrów samego formaldehydu [3]. To mniej więcej tyle, ile wynosi pojemność basenu olimpijskiego.

Rozkład (dużych ilości) ciał a zanieczyszczenia

Płyn do balsamowania to tylko niewielki ułamek tego, co wsiąka w glebę i potencjalnie przedostaje się do wód w pobliżu cmentarzy. Rozkładające się ciało wydziela kilkadziesiąt litrów (30-40 l w przypadku osoby ważącej 70 kg) płynnych substancji organicznych [4], które mogą być zanieczyszczone różnymi związkami nieorganicznymi, a także patogennymi bakteriami i wirusami. Jest to proces naturalny i teoretycznie nieszkodliwy – ponownie jednak, mówimy o bardzo dużej liczbie pochowanych zwłok na relatywnie niewielkim terenie.

wpływ cmentarzy na środowisko

Podczas rozkładu ciała powstaje np. kadaweryna, która następnie degraduje do jonów amonowych, azotynów i azotanów. Te, w dużych stężeniach, są toksyczne (także dla ludzi) [4]. Oprócz tego, ze zwłok ulatniają się metale ciężkie i szkodliwe w większych ilościach gazy (np. amoniak, dwutlenek węgla, metan). Pod znakiem zapytania pozostają też obecne w ciele plomby, protezy, pozostałości przyjmowanych za życia leków czy związków wykorzystywanych w chemioterapii [2].

Chociaż mikroby znacznie słabiej rozprzestrzeniają się w glebie niż związki chemiczne, również stanowią pewnego rodzaju zagrożenie dla zdrowia publicznego. W skrajnych przypadkach, z rozkładających się ciał do środowiska mogą przenikać wektory chorób zakaźnych, takie jak bakterie z rodzaju Clostridium (tężec, zgorzel gazowa), Mycobacterium (gruźlica), Salmonella (dur brzuszny), Shigella (czerwonka) i wirus zapalenia wątroby typu A [4]. Cmentarze mogą być, jak się okazuje, również źródłem bakterii antybiotykoopornych [5].

Problem także nasz

Jeśli na cmentarzu nie są zachowane wszelkie niezbędne środki ostrożności, szkodliwe substancje mogą powodować znaczne zanieczyszczenie środowiska, a nawet stwarzać zagrożenie dla zdrowia publicznego. W szczególności, jeśli procesom gnilnym sprzyja klimat, a dyspersji płynów lokalna geologia.

cmentarze a ekologia

Najwięcej badań na temat tego, jaki jest wpływ cmentarzy na środowisko, pochodzi z Brazylii (rzadziej Portugalii), czyli kraju o wilgotnym, ciepłym klimacie. Niech nam się jednak nie wydaje, że problem nas omija. Polska jest jednym z zaledwie kilku krajów, które zaangażowały się w badanie cmentarzy pod kątem ekologii i zdrowia publicznego. W naszym, a także innych krajach o klimacie umiarkowanym, patogeny z rozkładających się ciał również mogą rozprzestrzeniać się po okolicy. Sprzyja temu szczególnie piaszczyste podłoże, płytkie zwierciadła wód gruntowych, osuwanie się gleby i intensywne opady deszczu [6]. W klimacie umiarkowanym, w okolicy cmentarzy, znajduje się głównie paciorkowce kałowe (S. faecalis), pałeczki ropy błękitnej (P. aeruginosa), Clostridium spp., pałeczki okrężnicy (E. coli) i gronkowce złociste (S. aureus) [6], [7].

Kremacja (tylko trochę) lepsza

Oczywiście, ciało zmarłego można poddać kremacji i tym samym uniknąć potencjalnych zagrożeń związanych z rozkładem zwłok w glebie. Niemniej jednak, krematoria powodują spore emisje, w tym tlenku węgla, sadzy, dwutlenku siarki, metali ciężkich i rtęci np. z wypełnień dentystycznych [8]. Biorąc pod uwagę, że praktyka ta jest coraz bardziej popularna (także w Polsce, chociaż nieco mniej niż w innych państwach) [9], problem taki powinien być jak najszybciej zaadresowany.

Niestety, szkodliwe emisje rtęci (a także innych zanieczyszczeń) z krematoriów nie są objęte regulacjami Unii Europejskiej. Obecnie za sprawy krematoriów odpowiadają władze lokalne. To jak to jest w Polsce? Cóż, władze naszego kraju za to odpowiedzialne nie widzą problemu. Regionalni Dyrektorzy Ochrony Środowiska zazwyczaj nie zaliczają krematoriów do “przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko”. Wynikiem tego jest brak obowiązku uzyskania decyzji środowiskowej i przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko przez tego typu obiekty [10].

krematorium

Mimo licznych niepewności, kremacja nadal wydaje się trochę lepszym rozwiązaniem. Jej niekwestionowaną przewagą nad tradycyjnym pochówkiem jest bowiem ilość zużytych zasobów i zajmowanej przestrzeni.

Przestrzeń i zasoby naturalne

Zostawmy na chwilę spopielone i rozkładające się ciała, emisje z pieców kremacyjnych i wyciekające płyny życiowe. To bowiem tylko część większej całości. Każdy pogrzeb to także spora ilość zużytych zasobów i przestrzeni.

W polskich nekropoliach już od jakiegoś czasu brakuje miejsc na nowe groby [11]. W konsekwencji tworzone są nowe cmentarze, a te, których ulokowanie na to pozwala, rozbudowuje się. Niestety często kosztem naturalnych terenów, lasów. Według oficjalnych statystyk, w 2019 roku powierzchnia wszystkich cmentarzy w naszym kraju wynosiła 18293,59 ha [12]. To trochę więcej niż Białowieski i Świętokrzyski Park Narodowy razem wzięte. Wartość ta, mimo rosnącej liczby pochówków urnowych, stale rośnie.

Sama produkcja trumien wymaga zatrważająco dużo zasobów. Ze statystyk dla Stanów Zjednoczonych wynika, że rocznie na tamtejszych cmentarzach zakopuje się ekwiwalent belki z litego drewna (2,5 cm x 2,5 cm) o długości 73 000 km [3]. Dla zobrazowania – to 1,8 obwodu kuli ziemskiej. Oprócz tego w ziemi ląduje 58 500 kg stali, a na niej 1 500 milionów kg betonu w formie nagrobków.

Malowane, impregnowane trumny

Trumny, pomijając ilość zasobów zużytych podczas ich produkcji, mogą być też bezpośrednim źródłem zanieczyszczeń. Nieodłącznym zagrożeniem dla lokalnego środowiska są lakiery, środki konserwujące i uszczelniacze, które w przypadku drewnianych trumien stosuje się powszechnie. Niektóre obecne w nich związki miedzi uznane są za pestycydy.

trumny

Lakiery i impregnaty oczywiście nie są wieczne. Po pewnym czasie przebywania trumny w glebie, po prostu z niej znikną. Podobnie może stać się z farbą, którą zostały pomalowane – ta, łuszcząc się, zasila narastające i wszechobecne już złoża mikroplastiku. Tutaj należy podkreślić kolejną przewagę kremacji – do pieca nadają się wyłącznie trumny kartonowe lub naturalne, drewniane, bez farby czy metalowych elementów.

Jak możemy ograniczyć wpływ cmentarzy na środowisko?

Wszystkie wymienione wyżej problemy, do pewnego stopnia, da się zaadresować. Przede wszystkim, potencjalne zagrożenia środowiskowe muszą być priorytetowo uwzględnione w planowaniu urbanistycznym cmentarzy. Dobrym rozwiązaniem – także przestrzennie – wydają się być cmentarze wertykalne [13]. Wielu badaczy i przyrodników postuluje też za popularyzacją tzw. “naturalnych pogrzebów” (z ang. natural burial lub green burial). W najprostszym tłumaczeniu jest to po prostu pochowanie zmarłego bez balsamacji, w biodegradowalnej trumnie (lub tylko całunie) i bez obudowanego grobowca [3]. Formą naturalnego pochówku jest też np. tybetański sky burial, czyli oddanie ciała zmarłego sępom – tak, żeby wróciło do natury z korzyścią dla niej. Na świecie dostępnych jest także coraz więcej nowoczesnych form ekologicznego pochówku.

Niestety obowiązująca w Polsce ustawa z 1959 roku o cmentarzach i chowaniu zmarłych jest dość przestarzała i dopuszcza stosunkowo niewiele form pochówku. Ciało zmarłego – zarówno w trumnie, jak i urnie – musi pozostać w obrębie cmentarza. Prochy nie mogą zostać rozsypane, nie może wyrosnąć z nich drzewo. Na ten moment, najbardziej ekologiczną – chociaż zupełnie nie idealną – formą pochówku w Polsce jest kremacja i ustawienie urny w wertykalnym kolumbarium. Jest to ogromna oszczędność miejsca, zasobów i ograniczenie potencjalnych zagrożeń związanych z zanieczyszczeniem gleby czy wody. Co do emisji – dzisiaj możemy jedynie apelować do władz o wprowadzenie ścisłych regulacji dla krematoriów.

bioróżnorodność na cmentarzu

Pocieszającym faktem jest, że istniejące już cmentarze mogą być oazami miejskiej bioróżnorodności (jak np. cmentarz w Koszycach na Słowacji) [14]. Jeśli tylko zamiast zalewać je betonem na coraz większą skalę, zostawimy w nich przestrzeń dla roślin i dzikich zwierząt. Jeśli zamiast bać się o zabrudzenie nagrobków jesiennymi liśćmi, uśmiechniemy się na myśl o jeżu gromadzącym je w swojej zimowej kryjówce. Odwiedzając bliskich, którzy odeszli, dobrze jest znajdować pocieszenie w tym, że świat wokół nas żyje.

Źródła

  • [1] Calderone J., 2015: Burying dead bodies takes a surprising toll on the environment. Business Insider [dostęp 08.01.2021].
  • [2] Oliveira B., Quinteiro P., Caetano C., Nadais H. Arroja L., Ferreira da Silva E., Senos Matias M., 2012: Burial grounds’ impact on groundwater and public health: an overview. Water and Environment Journal, 27: 99–106.
  • [3] Coutts C., Basmajian C., Sehee J., Kelty S., Williams P. C., 2018: Natural burial as a land conservation tool in the US. Landscape and Urban Planning, 178: 130–143.
  • [4] Neckel A., Costa C., Nunes D. M., Saggin C. E. S., & Bodah E. T., 2017: Environmental damage and public health threat caused by cemeteries. A proposal of ideal cemeteries for the growing urban sprawl. Revista Brasileira de Gestão Urbana, 9: 216-230.
  • [5] Abia A. L. K., Ubomba-Jaswa E., Schmidt C., Dippenaar M. A., 2018: Where Did They Come from—Multi-Drug Resistant Pathogenic Escherichia coli in a Cemetery Environment? Antibiotics. 7: 73.
  • [6] Żychowski J., Bryndal T., 2015: Impact of cemeteries on groundwater contamination by bacteria and viruses – a review. Journal of Water & Health, 13: 285–301.
  • [7] Całkosiński I., Płoneczka-Janeczko K., Ostapska M., Dudek K., Gamian A., Rypuła K., 2015: Microbiological Analysis of Necrosols Collected from Urban Cemeteries in Poland. BioMed research international, 169573.
  • [8] Mari M., Domingo J. L., 2010: Toxic emissions from crematories: A review. Environment International, 36: 131–137.
  • [9] Centrum-pogrzebowe.pl: Kremacja w Polsce na tle światowych statystyk [dostęp 11.01.2020].
  • [10] Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku z dnia 28 grudnia 2018 r. II SA/Bk 623/18. Ocena zmiany sposobu użytkowania budynku lub jego części [dostęp 11.
    01.2020].
  • [11] Blikowska J., 2018: Nekropolie potrzebują coraz więcej przestrzeni. Rzeczpospolita [dostęp 11.01.2020].
  • [12] Długozima A., 2020: Lokalizacja współczesnych cmentarzy komunalnych w Polsce. Prace Geograficzne, 161: 81-106.
  • [13] Neckel A., Korcelski C., Kujawa H. A., et al., 2021: Hazardous elements in the soil of urban cemeteries; constructive solutions aimed at sustainability. Chemosphere, 262.
  • [14] Čanády A., Mošanský L., 2017: Public Cemetery as a biodiversity hotspot for birds and mammals in the urban environment of Kosice city (Slovakia). Zoology and Ecology, 27: 185-195.
    Podziel się swoją opinią

    Dodaj Odpowiedź

    EcoReactor
    Logo
    Login/Register access is temporary disabled
    Compare items
    • Total (0)
    Compare
    0