Ekologiczna antykoncepcja, czyli jak się zabezpieczać nie szkodząc planecie?

Dzisiaj, w krajach rozwiniętych, mamy bardzo dobry dostęp do antykoncepcji i całkiem niezłą (wbrew pozorom) edukację na jej temat. Zazwyczaj mamy niezbędną, podstawową wiedzę i duży wybór dostępnych środków. Każdy rodzaj antykoncepcji ma jednak swoje wady i zalety, każdy z nas kieruje się też innymi pobudkami przy wyborze metody zabezpieczania się przed niechcianą ciążą. Na co należy zwracać uwagę, jeśli do determinantów dodamy troskę o dobro planety i chęć ograniczania negatywnego wpływu na jej kondycję? Czy coś takiego jak ekologiczna antykoncepcja w ogóle istnieje?

Lateks – (nie)ekologiczna antykoncepcja mechaniczna

Prezerwatywy to nadal najczęściej wybierany sposób antykoncepcji wśród osób, które uprawiają seks okazjonalnie lub nie chcą przyjmować środków hormonalnych. Dobrze wykonane i umiejętnie używane nie tylko chronią przed ciążą, ale także chorobami przenoszonymi drogą płciową. Najczęściej wykonane są z lateksu, czyli materiału zazwyczaj pozyskanego z kauczuku (chociaż zdarzają się też z lateksu syntetycznego, tzw. poliizoprenu). To tutaj pojawia się pierwszy problem – uprawa kauczukowca jest bezpośrednią przyczyną deforestacji ogromnych połaci lasów tropikalnych w Azji [1]. Jak każde monokulturowe uprawy, tak i uprawa kauczukowca powoduje szereg konsekwencji, jak np. utrata bioróżnorodności, erozja gleb, zaburzenia w sekwestracji dwutlenku węgla i gospodarce wodnej. Jeśli już decydujemy się na kupowanie lateksowych prezerwatyw, warto sprawdzić, czy materiał, z którego są wykonane, pochodzi ze zrównoważonego źródła.

Kolejnym, na co musimy zwracać uwagę w przypadku prezerwatyw, jest ich utylizacja. Po pierwsze – pod żadnym pozorem nie wolno spuszczać ich w toalecie. Oczyszczalnie ścieków najprawdopodobniej oddzielą je od wody, która trafi finalnie do naturalnych zbiorników, ale wpadki się zdarzają. Niestety, ale prezerwatywy w na brzegach rzek, mórz i oceanów wcale nie są rzadkim widokiem. Dodatkowo taki śmieć może zatkać kanalizację, czego konsekwencje również do przyjemnych nie należą.

Prezerwatywy – biodegradowalne czy nie?

biodegradowalne prezerwatywy

Mimo, że lateks sam w sobie nie jest toksyczny dla organizmów wodnych, domieszki syntetycznych materiałów w prezerwatywach już tak. Degradacja nieprawidłowo zutylizowanych prezerwatyw może prowadzić bowiem do powstawania nanocząsteczek materiałów bazujących na polimerach syntetycznych [2]. Taki nanoplastik (który jest drobniejszym odpowiednikiem mikroplastiku) może być mylony przez drobne organizmy z pożywieniem i dalej rozprzestrzeniać się w środowisku. Owszem, naturalny lateks jest biodegradowalny, ale prezerwatywy składają się także z dodatków stabilizujących i zmiękczających, które przedłużają ten proces o kilkadziesiąt lat. Zarówno lateks naturalny jak i syntetyczny (nie tylko te w prezerwatywach) mogą być nieinwazyjnie rozkładane za pomocą bakterii, grzybów i enzymów [3], ale żeby miało to rację bytu, musielibyśmy nieco przedefiniować nasz system gospodarowania odpadami. Biotechnologia ma ku temu zasoby – ale ludziom nie spieszy się do podejmowania wymagających kroków.

Dużo gorzej sytuacja wygląda w przypadku prezerwatyw nielateksowych, wykonanych z nitrylu czy poliuretanu. Są to tworzywa sztuczne, nie biodegradowalne, a co gorsza – nierecyklingowalne (co jest problemem w przypadku prezerwatyw w ogóle, jako, że stanowią one biohazard). Poliuretan to, w uproszczeniu, cienki, giętki plastik. Produkty jego rozpadu nie są neutralne dla środowiska. Tego typu prezerwatywy to zatem niezbyt ekologiczna antykoncepcja.

Warto zaznaczyć, że istnieje jeszcze jeden rodzaj prezerwatyw, tym razem w 100% biodegradowalny. Nie są one jednak ani nowoczesne, ani zbyt zachęcające – są bowiem wykonane z jagnięcego jelita. Nie chronią one także przed chorobami wenerycznymi. W takim wypadku, można im chyba ze spokojem powiedzieć nie.

Doustna antykoncepcja hormonalna a interseksualne ryby

W Europie, gdzie dostęp do nowoczesnej antykoncepcji jest niemal standardem, najwięcej kobiet deklaruje stosowanie hormonalnych środków doustnych [4]. Rzeczywiście, tabletki są wygodne (o ile o nich pamiętamy) i bardzo skuteczne. To niestety również nie jest do końca ekologiczna antykoncepcja. Syntetyczne odpowiedniki hormonów (estrogenu i progesteronu), w dużych ilościach i w postaci niezmienionej, są wydalane z kobiecego organizmu razem z moczem (obok hormonów wydalanych naturalnie). Mowa tutaj głównie o syntetycznym estrogenie, którego nawet niewielkie ilości w wodzie mogą zaburzać funkcjonowanie układu endokrynnego (hormonalnego) u ryb w rzekach [5]. Nie są to domniemania, a fakty niejednokrotnie potwierdzone naukowo – syntetyczne hormony, razem z innymi związkami zaburzającymi funkcje rozrodcze, powodują feminizację samców ryb (np. płoci) [6]. To z kolei prowadzi do szeregu innych zaburzeń w ekosystemach rzecznych.

Mimo, że winowajcą są często ścieki z gospodarstw domowych, trzeba zaznaczyć, że antykoncepcja nie jest jedynym i prawdopodobnie nie najważniejszym czynnikiem powodującym interseksualność ryb [6]. Tego typu związki w ogromnych ilościach przedostają się do wód lądowych razem ze ściekami z hodowli przemysłowych (hormony często podawane są zwierzętom). Negatywny wpływ na układ endokrynny zwierząt mogą mieć także inne związki chemiczne powszechnie używane przez ludzi, których ryzyko środowiskowe nie jest do końca oszacowane. Niemniej jednak, antykoncepcja hormonalna, którą przyjmujemy w ogromnych ilościach, znacznie przyczynia się do zaburzeń w ekosystemach. Nie zapominajmy także o “śmieciach”, w które zapakowane są tabletki antykoncepcyjne.

Wkładki wewnątrzmaciczne – skuteczna antykoncepcja bez odpadów

wkładka wewnątrzmaciczna

Niestety zarówno prezerwatywy i tabletki będą przyczyniały się do produkcji dużej ilości nierecyklingowalnych śmieci. Dużo mniejszy problem w tym zakresie będą stwarzały plastry i krążki hormonalne. Je jednak też trzeba dość często wymieniać. Na szczęście istnieje jeszcze jedna skuteczna metoda antykoncepcji, która problem odpadów niweluje do minimum – wkładki domaciczne. Te małe, plastikowe urządzenia umieszczane w macicy nie wymagają częstej wymiany – mogą pozostawać w ciele i skutecznie zapobiegać ciąży nawet przez 3-10 lat. Niektóre z nich stopniowo uwalniają niewielkie ilości hormonów (znacznie mniejsze niż w przypadku tabletek), te jednak trzeba wymieniać odrobinę częściej. Dużo trwalsze i zupełnie nieingerujące w układ endokrynny są wkładki miedziane (często z dodatkiem srebra). Nie dość, że za ich pośrednictwem nie trafiają do ścieków naddatkowe ilości hormonów, to jedynymi odpadami, które produkujemy, jest opakowanie i kilkucentymetrowa wkładka raz na kilka lat.

Najbardziej ekologiczna antykoncepcja – jeśli nie boisz się wpadki…

Podobnie nieinwazyjna dla środowiska jest diafragma, inaczej kapturek dopochwowy wielorazowego użytku. Jedyne, co musimy zutylizować przy jego używaniu, to opakowania po środkach plemnikobójczych. Ta metoda nie należy jednak do najskuteczniejszych, co musimy mieć na uwadze. Coraz większą popularność jako ekologiczna antykoncepcja zyskuje ostatnio także Daysy, inteligentne urządzenie wskazujące dni płodne i te “bezpieczne”. Wystarczy codziennie rano mierzyć nim temperaturę i dać mu czas na poznanie kobiecego cyklu. Producenci obiecują wysoką skuteczność – ale ciężko w tak ważnej kwestii zawierzyć inteligentnemu termometrowi. Tą metodę także warto rozważać z dużą dozą ostrożności.

Oczywiście istnieją metody zabezpieczania się, które są całkowicie naturalne i nieszkodliwe dla środowiska, jak np. Tzw. “kalendarzyk małżeński” czy “pull-out”, ale nie są to metody wiarygodne. Polecamy stosować je tylko wtedy, jeśli ewentualna wpadka nie będzie dla was problemem. Z drugiej strony – wydaje się, że każda metoda antykoncepcji jest bardziej ekologiczna niż przeludnienie. Ale tutaj wybór należy oczywiście do was.

… albo nie chcesz mieć dzieci

Jeśli na pewno nie chcecie mieć dzieci (więcej albo w ogóle), warto rozważyć wazektomię – w przypadku mężczyzn – lub sterylizację – w przypadku kobiet. Taki mikrochirurgiczny zabieg skutecznie niweluje problem niechcianej ciąży, wszelkich odpadów i hormonów. W niektórych przypadkach da się zabieg odwrócić, ale nie radzimy na tym polegać. Decyzja o wazektomii czy sterylizacji będzie raczej nieodwracalna i należy mieć tego pełną świadomość.

Źródła:

[1] Hauser I., Martin K., Germer J., 2015: Environmental and socio-economic impacts of rubber cultivation in the Mekong region: Challenges for sustainable land use. CAB Reviews Perspectives in Agriculture Veterinary Science Nutrition and Natural Resources, 10, 27.
[2] Lambert S., Johnson C., Keller V. D. J., Sinclair C. J., Williams R. J., Boxall A. B. A., 2013: Do natural rubber latex condoms pose a risk to aquatic systems? Environmental Science: Processes & Impacts, 15, 12, 2312.
[3] Ali Shah A., Hasan F., Shah Z., Kanwal N., Zeb S., 2013: Biodegradation of natural and synthetic rubbers: A review. International Biodeterioration & Biodegradation, 83, 145–157.
[4] Skouby S. O., 2010: Contraceptive use and behavior in the 21st century: a comprehensive study across five European countries. The European Journal of Contraception & Reproductive Health Care, 15, S42–S53.
[5] Gross-Sorokin M. Y., Roast S. D., Brighty G. C., 2005: Assessment of Feminization of Male Fish in English Rivers by the Environment Agency of England and Wales. Environmental Health Perspectives, 114, S-1, 147–151.
[6] Lange A., Paull G. C., Coe T. S., Katsu Y., Urushitani H., Iguchi T., Tyler C. R., 2009: Sexual Reprogramming and Estrogenic Sensitization in Wild Fish Exposed to Ethinylestradiol. Environmental Science & Technology, 43, 4, 1219–1225.
[7] Little B., 2017: How One Bad Science Headline Can Echo Across the Internet. Smithsonian: https://www.smithsonianmag.com/science-nature/how-bad-science-headlines-echo-across-internet-180964259/ [dostęp: 09.09.2019].

Podziel się swoją opinią

Dodaj Odpowiedź

EcoReactor
Logo
Login/Register access is temporary disabled
Compare items
  • Total (0)
Compare
0