Ekologiczne zabawki erotyczne – dla zdrowia i planety

Ekologia raczej nie jest pierwszą rzeczą, o której myślimy kupując akcesoria erotyczne. Ale właściwie dlaczego nie? Branża zabawek erotycznych rozwija się prężnie, jak nigdy dotąd. Coraz bardziej świadome swojej seksualności i otwarte kobiety, które są głównym nabywcą akcesoriów sypialnianych, coraz częściej i coraz chętniej po nie sięgają. W przypadku każdego rozrastającego się rynku, w pewnym momencie pojawia się problem z rosnącą górą nierecyklingowalnych odpadów albo chemikaliami szkodliwymi dla zdrowia i środowiska. Próba rozwiązania tych problemów i dbałość o planetę powinny być zatem priorytetem dla przedsiębiorstw rozwijających się z duchem czasu. Co jak co, ale nowoczesna branża zabawek erotycznych (oczywiście tych dobrej jakości) bardzo chętnie dostosowuje się do upodobań konsumentów, także tych chcących zadbać o planetę. Przed producentami jeszcze długa droga, ale ekologiczne zabawki erotyczne to nie zbędny wymysł, a potrzeba, którą da się – całkiem przyjemnie – zaspokoić.

(nie)zdrowe i (nie)ekologiczne zabawki erotyczne

Na co zwracać uwagę, jeśli chcemy kupować gadżety erotyczne w sposób odpowiedzialny? Przede wszystkim, na własne zdrowie. Bezpieczeństwo powinno być bezsprzecznie stawiane na pierwszym miejscu – a w większości przypadków, ekologia idzie w parze. Pierwsze, co musimy sprawdzić, to czy gadżet, który chcemy kupić, nie jest zrobiony z plastiku. Nawet zabawki z jego domieszką mogą zawierać szkodliwe dla zdrowia bisfenole (np. Bisfenol A), które szkodzą zarówno ludziom, jak i środowisku. Kolejną substancją, którą – o zgrozo – bardzo często dodaje się do “giętkich” zabawek (szczególnie tych słabej jakości) są tzw. ftalany. Ich celem jest zwiększanie elastyczności i miękkości materiału. Okazuje się jednak, że duża część z nich może powodować zaburzenia płodności, defekty w budowie męskich genitaliów przy ekspozycji prenatalnej (np. w przypadku ciężarnych kobiet, które używają gadżetów z niewiadomego źródła), czy chociażby zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworu piersi [1].

Dla pewności warto zatem kupować zabawki erotyczne jasno oznaczone przez producentów, nie zawierające powyższych substancji. Dobrze jest także wybierać produkty zrobione w 100% z silikonu (i tu uwaga – “made with silicon” wcale nie oznacza, że w składzie nie ma innych dodatków!). Co prawda silikon nie jest biodegradowalny, ale, w przeciwieństwie do plastiku, nie jest toksyczny dla środowiska. Nie jest także tak wszechobecny jak mikroplastik, który w dużej mierze jest rozdrobnioną formą plastiku.

Drewno, kamienie, szkło

Jeśli nie zależy wam na giętkości, miękkości czy realistyce, a cenicie sobie minimalizm i piękny design, jest jeszcze kilka rozwiązań innych niż silikon. Ekologiczne zabawki erotyczne, takie jak kulki, jajeczka, dilda i nieco rzadziej wibratory, są robione także z drewna (w tym bambusowego), kamieni szlachetnych i minerałów, a także szkła czy metalu. Nie, z drewnianych zabawek nie wydostają się drzazgi, minerały mają regularny kształt, szkło nie rani, a metal nie koroduje. Tego typu gadżety są zazwyczaj z wyższej półki, a ich producenci dbają o każdy szczegół wykonania. Dilda drewniane i kamienne są zupełnie nieszkodliwe dla środowiska, a szklane można spokojnie poddać recyklingowi. Zakładając, oczywiście, że nie zostaną odrzucone w sortowni jako tzw. “biohazard” – w końcu miały styczność z miłosnymi sokami ustrojowymi.

ekologiczne zabawki erotyczne

Problematyczny recykling

Niestety to właśnie ten recykling sprawia najwięcej kłopotów. Nadal większość dostępnych zabawek i gadżetów to produkty, które zupełnie nie nadają się do ponownego przerobienia. Chociaż w krajach takich jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania istnieją miejsca (takie jak to), w które można oddać niepotrzebną, wibrującą zabawkę, żeby odzyskać chociaż część jej komponentów, to nadal jest to rzadkość. Naprawdę rzadkość, a wręcz ewenement. Niestety.

Recyklingowi nie podlegają zarówno zabawki z mieszanych materiałów (np. silikon z metalem), jak i wszelkiego rodzaju lateksowe dodatki, buty i stroje. Nawet jeśli kupujemy lateksowe akcesoria ze zrównoważonych upraw kauczuku, prawdopodobnie i tak kiedyś zaszkodzą środowisku (poza kilkoma wyjątkami, kiedy lateks recyklinguje się w celu produkcji np. biczy). Problematyczne są także baterie, którymi napędza się wibrujące masażery i wibratory. Takie ogniwa pierwotne, jeśli nie zutylizowane w odpowiednim punkcie, są wysoce toksyczne dla ludzi i innych zwierząt. Zawierają np. metale ciężkie, takie jak ołów czy rtęć.

Jednorazówki są passe

Tego problemu nie da się całkowicie wyeliminować, ale można go ograniczyć. Zamiast wibratora na jednorazowe baterie można (z łatwością) kupić wibrator z ładowarką. W ten sposób znacznie redukujemy ilość śmieci i ułatwimy sobie życie – zawsze to o jedną rzecz do zapisania na liście zakupów mniej. Tego typu wibratory będą też prawdopodobnie znacznie lepszej jakości. Producenci wyższej klasy gadżetów doskonale zdają sobie sprawę, że czasy jednorazówek już mijają.

Skoro idziemy z duchem czasu, to dlaczego by nie ładować zabawek energią słoneczną? Tak, takie pomysły też już się pojawiły i nawet mają swoją reprezentację na rynku (np. Solar Bullet Vibrator). Dla jasności – nie trzeba korzystać z niego na zewnątrz, w pełnym słońcu. Wystarczy w słoneczny dzień położyć element z ogniwami (sam wibrator można odłączyć) w dobrze oświetlonym miejscu, a wieczorem sprawdzić, czy się dobrze naładował.

Żart na prima aprilis.. Okazał się świetnym pomysłem!

Takie rozwiązania dla niektórych nadal brzmią jak żart i przesada. Pewnie dlatego jedna z czołowych firm branży zabawek erotycznych, zrobiła swoim klientom primaaprilisowy eko-żart. Ekskluzywna marka LELO, ogłosiła bowiem 1 kwietnia bieżącego roku sprzedaż wibratora z bambusa i recyklingowanych opon (przy okazji do samodzielnego złożenia, parodiując Ikeę). Jak to bywa w to specyficzne święto, ludzie nie załapali żartu i zasypali firmę pytaniami o możliwość zakupu. Entuzjazm był tak duży, że LELO oficjalnie ogłosiło, że w ich ofercie znajdą się tego typu ekologiczne zabawki erotyczne. Tym razem na serio.

Potrzeba zrównoważenia gospodarki w każdym segmencie jest dzisiaj priorytetem, także w przypadku gadżetów erotycznych. Jak widać potrzebuje tego zarówno planeta, jak i konsumenci. Producenci też na pewno nie wyjdą na tym źle!

Jako bonus, kilka eko-świadomych (i eko-przypadkowych) sklepów erotycznych:

Źródła:

[1] Westervelt A., 2015: Phthalates are everywhere, and the health risks are worrying. How bad are they really?: https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2015/feb/10/phthalates-plastics-chemicals-research-analysis [dostęp: 22.08.2019]

Podziel się swoją opinią

Dodaj Odpowiedź

EcoReactor
Logo
Login/Register access is temporary disabled
Compare items
  • Total (0)
Compare
0