Hotel dla dzikich zapylaczy – wsparcie dla pożytecznych owadów

Już od wielu lat dostrzegamy, że populacje owadów zapylających w skali globalnej mają się coraz gorzej [1]. W Europie niemal jeden na 10 gatunków pszczół jest zagrożony wyginięciem [2]. Liczebność prawie 8% rodzimych gatunków systematycznie spada, a obecny stan 79% gatunków w ogóle nie jest nam znany. To sytuacja, delikatnie mówiąc, nieciekawa – i to dla zasadniczo większości życia na Ziemi. W tym, oczywiście, także nas. Co więcej, w wielu rejonach świata zapylanie roślin już spadło na przysłowiowe barki jednego tylko gatunku – pszczoły miodnej. Innymi słowy, w niektórych miejscach plony rolne i dzika roślinność zależne są od jednego, dzisiaj już prawie wyłącznie hodowlanego, gatunku [1]. Takie niebezpieczne okoliczności powinny czym prędzej skłonić nas do działania na rzecz wspierania różnorodności dzikich owadów zapylających. Tylko jak? Jeśli chcemy działać lokalnie, na własną rękę, hotel dla dzikich zapylaczy to pierwsza myśl. Rozwiązanie popularne i niewymagające – tylko trzeba zabrać się za to z głową.

Dzikie zapylacze – czyli kto?

Część z nas nieszczególnie lubi małe, latające zygzakiem stworzenia, które wpadają do mieszkania podczas wietrzenia, do oka podczas jazdy rowerem czy do ust w trakcie pikniku. Te drobne niedogodności są jednak znacznie mniej istotne, kiedy spojrzymy na owady zapylające z szerszej perspektywy. To właśnie one odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu bioróżnorodności, dobrego stanu zbiorowisk dzikiej roślinności i produktywności rolnictwa [1].

Dzikie zapylacze są zatem niezwykle ważne także dla nas. Mimo to, giną w skali świata głównie przez działalność ludzką – w dużej mierze za sprawą chemizacji rolnictwa. O tym, że pestycydy zabijają pożyteczne zwierzęta, chyba nikomu przypominać nie trzeba. Do tego należy doliczyć fragmentację siedlisk, zanieczyszczenie środowiska (w tym świetlne), gatunki inwazyjne, zmiany klimatu – i wszelkie zależności, które między nimi zachodzą [1]. Owadom zapylającym coraz trudniej żyć na naszym świecie.

zapylacze

W tym momencie warto wspomnieć, że dzikie zapylacze to – wbrew pozorom – nie tylko pszczoły miodne, które hodujemy w ulu. Nawet więcej – zapylacze to nie tylko pszczoły! Mianem “owadów zapylających” określa się bowiem szeroką gamę insektów, które zapewniają reprodukcję większości roślin na Ziemi. Są to zarówno błonkówki (pszczoły, trzmiele, osy) jak i muchówki czy chrząszcze. Pyłek przenoszą ćmy, mrówki, motyle, muchy, a nawet komary (ptaki i niektóre ssaki również, teraz skupiamy się jednak na insektach). Wszystkie te istoty są równie ważne dla rolnictwa i dzikich roślin, co pszczoły (nieudomowione i hodowlane razem wzięte) [3]. Jeśli zatem chcemy chronić owady zapylające, musimy brać pod uwagę większość insektów.

Hotel dla dzikich zapylaczy czy przydomowa pasieka?

Mimo to, ochrona zapylaczy na świecie skupia się głównie na pszczole miodnej (Apis mellifera). Nawet lokalne, społeczne inicjatywy zazwyczaj skoncentrowane są wokół zakładania uli czy niewielkich pasiek. To świetnie, to też jest potrzebne – ale do pewnego stopnia.

Ze względu na działalność pszczelarską, duża liczebność pszczoły miodnej może bowiem zaburzać strukturę i funkcjonowanie sieci zapylania w naturalnych ekosystemach [4]. Jak się okazuje, obecność uli obniża różnorodność dzikich zapylaczy, które przegrywają konkurencję z pszczołą miodną. Co więcej, zaburzone zostają interakcje między niektórymi gatunkami owadów, a w efekcie sukces reprodukcyjny poszczególnych roślin zmienia się. To naturalnie powoduje dalsze, kaskadowe przekształcenia w ekosystemie (zazwyczaj niekorzystne dla bioróżnorodności).

pszczoły miodne

Bogactwo i różnorodność dzikich owadów zapylających to nieodzowny element zdrowych, dobrze funkcjonujących ekosystemów, ale także wizja lepszych plonów na polach uprawnych [5].

Oczywiście nie chodzi o to, żeby umniejszać istotności ochrony pszczoły miodnej. W świetle nowej wiedzy, którą naukowcy zdobywają na temat zapylaczy, warto jednak zdywersyfikować priorytety. Powinniśmy skupić więcej – niż dotychczas – uwagi także na pszczołach dzikich i innych owadach zapylających. Jeśli mamy czas, ochotę i miejsce, być może lepiej jest wysiać łąkę kwietną i zbudować hotel dla dzikich zapylaczy niż postawić kolejny ul.

Miasto się liczy!

Ma to oczywiście sens także w miastach. Dobrze skonstruowany hotel dla dzikich zapylaczy w parku czy nawet niewielkim ogródku na zamkniętym osiedlu, będzie miał wielu lokatorów. Paradoksalnie, taka forma ochrony może być nawet bardziej skuteczna na terenach zurbanizowanych, niż tych wolnych od miejskiego zgiełku. W wielu miejscach na Ziemi to właśnie miasta obfitują w większą różnorodność rodzimych gatunków pszczół i trzmieli, niż okoliczne tereny wiejskie [6].

dzikie zapylacze w mieście

Dzisiaj wiemy już, że miasto nie jest do końca biologiczną pustynią. Mimo, że w kontekście ekologii jest zazwyczaj postrzegane przez pryzmat wartości edukacyjnej i politycznej (tutaj można dotrzeć z informacjami do wielu ludzi, którzy chętnie podejmują działania obywatelskie), ma bardzo duże znaczenie jako odrębny ekosystem, jako habitat wielu gatunków roślin i zwierząt. Dlatego też ochrona zapylaczy w miastach jest jak najbardziej sensowna. Nawet ta na własną rękę – byle z głową.

Kto zamieszkuje hotel dla dzikich zapylaczy?

Hotel dla dzikich zapylaczy to coraz częstszy widok na miejskich terenach zielonych. Jego budowanie to popularny element edukacji przyrodniczej i aktywność uwrażliwiająca na konieczność ochrony głównie dzikich pszczół. Niestety często jest to przysłowiowy przerost formy nad treścią. Z badań wynika bowiem, że ich wartość funkcjonalna dla rodzimych gatunków pszczół jest zazwyczaj niewielka [7]. Między innymi dlatego, że większość gatunków gniazduje w ziemi, a hotele są najczęściej konstrukcjami pionowymi, wiszącymi. Przypomnijmy jednak, że nie tylko o pszczoły tutaj chodzi.

hotel dla dzikich zapylaczy

Z hoteli chętnie korzystają osy i inne owady [7], których popularnie nie utożsamiamy z zapylaczami. Odpowiednia, dobrze przemyślana konstrukcja oprócz pszczół samotnic przyciągnie także skorki, złotookowate, złotolitkowate, chrząszcze czy bzygi. Wszystkie równie ważne.

Jak zbudować inkluzywny hotel dla dzikich zapylaczy?

Budując hotel dla dzikich zapylaczy powinniśmy mieć zatem na uwadze jego inkluzywność. Jeśli chcemy przyciągnąć różnorodne insekty, musimy zapewnić im różnorodne środowiska. Najlepiej, jeśli w hotelu znajdą się liczne zakamarki, zarówno szczeliny, jak i dziury – różnej szerokości i głębokości. Doskonale sprawdzą się łodygi, słoma, bambus, cegły i nawiercone drewno.

hotel dla dzikich zapylaczyŹródło infografiki: Lasy Państwowe.

Jeśli kupujemy gotową konstrukcję, szukajmy takiej, w której nie użyto kleju, plastiku, czy niepotrzebnej, zbyt dużej ilości szyszek. Lepiej też postawić na kilka mniejszych hoteli, niż jeden ogromny – niweluje to ryzyko przenoszenia się pasożytów, które mogą mieć dla owadów skutki śmiertelne.

To jednak nie wszystko – o hotel dla dzikich zapylaczy należy dbać! Więcej szczegółowych porad dotyczących budowania i utrzymania hoteli znajdziecie tutaj lub tutaj.

Źródła

  • [1] Potts S., Biesmeijer J., Kremen C., Neumann P., Schweiger O., Kunin W., 2010: Global pollinator declines: Trends, impacts and drivers. Trends in ecology & evolution, 25: 345-53.
  • [2] Nieto A., Roberts S.P.M., Kemp J., Rasmont P., Kuhlmann M., García Criado M.,
    Biesmeijer J.C., Bogusch P., Dathe H.H., De la Rúa P., De Meulemeester T., Dehon
    M., Dewulf A., Ortiz-Sánchez F.J., Lhomme P., Pauly A., Potts S.G., Praz C., Quaranta
    M., Radchenko V.G., Scheuchl E., Smit J., Straka J., Terzo M., Tomozii B., Window J.,
    Michez D., 2014: European Red List of bees. Luxembourg: Publication Office of the European Union.
  • [3] Rader R., Bartomeus I., Garibaldi L. A., Woyciechowski M., et. al., 2016: Non-bee insects are important contributors to global crop pollination. Proceedings of the National Academy of Sciences, 113:146-151.
  • [4] Valido A., Rodríguez-Rodríguez M.C., Jordano P., 2019: Honeybees disrupt the structure and functionality of plant-pollinator networks. Scientific Reports, 9.
  • [5] Garibaldi L.A., Carvalheiro L.G., Leonhardt S.D., Aizen M.A., Blaauw B.R., Isaacs R., Kuhlmann M., Kleijn D., Klein A.M., Kremen C., Morandin L., Scheper J., Winfree R., 2014: From research to action: enhancing crop yield through wild pollinators. Frontiers in Ecology and the Environment, 12: 439-447.
  • [6] Hall D.M., Camilo G.R., Tonietto R.K., Ollerton J., Ahrné K., Arduser M., Ascher J.S., Baldock K.C.R., Fowler R., Frankie G., Goulson D., Gunnarsson B., Hanley M.E., Jackson J.I., Langellotto G., Lowenstein D., Minor E.S., Philpott S.M., Potts S.G., Sirohi M.H., Spevak E.M., Stone G.N., Threlfall C.G., 2017: The city as a refuge for insect pollinators. Conservation Biology, 31: 24-29.
  • [7] MacIvor J.S., Packer L., 2015: ‘Bee Hotels’ as Tools for Native Pollinator Conservation: A Premature Verdict? PLoS ONE, 10.
    Podziel się swoją opinią

    Dodaj Odpowiedź

    EcoReactor
    Logo
    Login/Register access is temporary disabled
    Compare items
    • Total (0)
    Compare
    0