Ekologiczny pochówek – jakie istnieją alternatywy?

Rozrastające się, betonowe cmentarze, przy stale rosnącej liczbie ludności na Ziemi, to rozwiązanie niezbyt zrównoważone ekologicznie. Na szczęście też nie jedyne (przynajmniej w skali świata). Istnieje bowiem wiele alternatywnych – do grzebania w ziemi zabalsamowanego ciała czy kremacji w piecu – form pochówku. Nie mamy jednak na myśli tybetańskich, podniebnych pogrzebów i zjadania zwłok przez sępy (co bez wątpienia jest rozwiązaniem ekologicznym), a raczej nietradycyjne formy żegnania się ze zmarłymi w sposób po prostu mniej szkodliwy dla środowiska. Od wyboru trumny, po wybór miejsca wiecznego spoczynku. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak może wyglądać (i wygląda) nowoczesny, ekologiczny pochówek – czytajcie dalej.

(Nieco bardziej) ekologiczny pochówek

W niektórych krajach (między innymi w Polsce) nie mamy zbyt dużego wyboru formy pochówku. Ciało zmarłego musi pozostać na cmentarzu – w trumnie lub urnie; ziemi lub kolumbarium – albo, w sporadycznych przypadkach, może być zatopione w morzu. Jeśli wybierzemy urnę, ciało trzeba poddać klasycznej kremacji, spaleniu. I to w zasadzie tyle.

Mimo, że wybór mamy bardzo wąski (a żadna opcja nie jest zbyt ekologiczna), nadal możemy ograniczać wpływ pochówku na środowisko. Na przykład rezygnując z balsamowania zwłok, czy ubierając zmarłego w naturalne, biodegradowalne tkaniny (m.in. z lnu lub konopi). Możemy też kupić ekologiczną trumnę lub urnę. Bez problemu dostaniemy w naszym kraju trumnę kartonową, lub zamówimy trumnę z recyklingowanych gazet. Jeśli jednak chcemy pójść o krok dalej – warto przyjrzeć się “żywym trumnom”. Tak, dokładnie – holenderska firma Loop Biotech stworzyła trumnę z żywych organizmów. Z grzybów. Produkt, który pomysłodawcy nazwali The Cocoon, jest oczywiście całkowicie biodegradowalny, ale co najważniejsze – przyspiesza zwracanie składników odżywczych z ciała zmarłego z powrotem do naturalnego obiegu. Co więcej, taka trumna z grzybów neutralizuje wszelkie potencjalne toksyny i szkodliwe substancje uwalniane z rozkładającego się ciała.

Kompost, który wspiera przyrodę

Przetwarzanie zwłok na substancje odżywcze to nic innego, jak po prostu kompostowanie. Taki proces oczywiście zachodzi naturalnie, także bez pomocy specjalnej, grzybowej trumny. Grzyby jednak znacznie ułatwiają przetwarzanie materii – świetnie bowiem sprawdzają się jako destruenci ludzkich szczątek. Na tyle świetnie, że inna firma, tym razem ze Stanów Zjednoczonych, opracowała grzybowy kostium i całun pogrzebowy. Podobnie jak The Cocoon, przyspieszają one rozkład zwłok i neutralizują toksyny.

ekologiczna trumna

To jednak nadal tylko namiastki, drobne pomoce przy przetwarzaniu ciała zmarłego na wartościowe dla środowiska substancje odżywcze. Kompleksowym kompostowaniem zwłok zajęła się z kolei firma Recompose, która z pomocą naturalnych procesów przetwarza ludzkie szczątki w żyzną glebę. Taki ekologiczny pochówek, według pomysłodawców, pochłania zaledwie ⅛ energii wykorzystywanej podczas pochówku tradycyjnego. Zapobiega też przedostaniu się około tony dwutlenku węgla do atmosfery. Co więcej, żyzna ziemia, która powstanie w ten sposób, może być zabrana przez rodzinę zmarłego i wykorzystana np. w ogrodzie lub podarowana fundacji, która zwróci ją naturze, na cennym przyrodniczo obszarze. Ci, którzy zdecydują się na drugą opcję, będą mogli w towarzystwie przewodnika podziwiać naturę, która dzięki nim (lub ich bliskim) rozkwita.

Nowe życie na własne oczy

Dla tych, którzy chcą widzieć na własne oczy, jak związki odżywcze z ciała zmarłego wracają do obiegu i jak dosłownie powstaje z nich nowe życie, także istnieje rozwiązanie. Mogą oni skorzystać, na przykład, z Bios Urn. Urny tej hiszpańskiej firmy są w założeniu całkiem proste. To biodegradowalne, estetyczne opakowanie z prochami zmarłego zmieszanymi z glebą i nasionem wybranego gatunku drzewa. Wystarczy zakopać go w ziemi lub donicy, trochę zadbać i obserwować jak ze szczątków bliskiej osoby wzrasta nowy organizm.

ekologiczny pochówek

Firma oferuje też nieco bardziej zaawansowaną wersję – inteligentną donicę, która dogląda wszystkich kluczowych parametrów wzrostu drzewka. Ma także wbudowany pojemnik na wodę i sama, zgodnie z mierzonymi specjalnym czujnikiem parametrami, podlewa roślinę. Donica jest estetyczna i pozwala na hodowanie drzewka w domu. Można włożyć do niej zarówno urnę przeznaczoną na prochy ludzkie, jak i urnę na prochy zwierząt. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy jeszcze lepiej zadbać o pamięć najbliższych i codziennie (do czasu konieczności przesadzenia drzewa) mieć ich blisko. Na świecie funkcjonują także inne, podobne firmy (np. Biodeco czy The Living Urn). Analogicznie miała działać urna Ovo autorstwa Małgorzaty Dziembaj. Póki co, niestety pomysł się w naszym kraju nie przyjął.

Wieczne życie na rafie

Jeśli czyjąś miłością za życia były raczej lasy podwodne, niż lądowe, może rozważyć pochówek w morzu. Nawet więcej – może przyczynić się do ochrony raf koralowych sam stając się jedną z nich. Taką usługę oferuje Eternal Reefs na Florydzie.

ekologiczny pochówek

Ten podwodny, ekologiczny pochówek to nieco większe przedsięwzięcie, które trwa kilka dni. Najpierw przygotowywana jest specjalna konstrukcja z betonu zmieszanego z prochami zmarłego, na której z czasem zamieszkają koralowce. Rodzina i przyjaciele mogą uczestniczyć w formowaniu konstrukcji, ozdabiając ją odciskami dłoni i nietoksycznymi pamiątkami po zmarłym. Po jednodniowej przerwie konstrukcja jest – w obecności najbliższych – uroczyście zatapiana w wybranej lokalizacji. Po takiej ceremonii pozostaje już tylko czekać, aż na betonowym szkielecie ze szczątkami zadomowią się koralowce, a tym samym na nowo rozkwitnie na nim życie.

Ekologiczny pochówek w lodzie

Do morza, oceanu, jeziora czy rzeki, prochy można oczywiście także po prostu wysypać. Jeśli jednak ktoś chciałby nadać takiemu pochówkowi nieco bardziej ceremonialną oprawę (i mieszka w Stanach Zjednoczonych), może zamówić urnę lodową Flow. Takie rozwiązanie jest bardzo estetyczne i pozwala na chwilę zadumy, kiedy lód się topi, a prochy powoli mieszają się z wodą.

urna lodowa

Co więcej, same rozdrobnione, osuszone szczątki można uzyskać poprzez mrożenie – w sposób bardziej ekologiczny, niż kremacja. Proces ten, nazwany promesją, polega na zanurzeniu ciała w ciekłym azocie o temperaturze -196 stopni Celsjusza. Następnie ciało poddane wibracjom kruszy się. Powstałe kryształki, zgodnie z zamysłem pomysłodawczyni, Susanne Wiigh-Mäsak, są liofilizowane i oczyszczane z metali ciężkich. Tak powstały proch można poddać biodegradacji. Jest to, obok resomacji, czyli kremacji “wodnej” z wykorzystaniem hydrolizy alkalicznej, najbardziej przyjazny dla środowiska sposób na utylizację szczątków i ekologiczny pochówek.

Niestety – w Polskim prawodawstwie brakuje regulacji dotyczących takich procesów, jak promesja czy resomacja. Wygląda na to, że na jakiekolwiek zmiany związane z mniej szkodliwym dla środowiska chowaniem zmarłych trochę jeszcze poczekamy.

    Podziel się swoją opinią

    Dodaj Odpowiedź

    EcoReactor
    Logo
    Login/Register access is temporary disabled
    Compare items
    • Total (0)
    Compare
    0